Dzisiejszy wpis nieco odbiega od tematyki stricte fotograficznej, ale wydaje mi się, że jest z nią na tyle powiązany, że warto nad tematem się lekko pochylić.

Złożyło się ostatnio tak, że w końcu po wielu latach specyfikacje sprzętu Audio-Video osiągnęły takie parametry, że zdecydowałem się na upgrade (czyli w zasadzie wymianę) wyposażenia kina domowego na komplet działający w technologii 4K/HDR. Kilka tygodni używania nowego sprzętu natchnęło mnie do popełnienia tego tekstu.

Dawno temu, kiedy w świecie Audio-Video zaczęto bąkać o HD czy FullHD, taki poziom techniczny osiągalny był na popularnych PC-tach od dość dawna. W zasadzie było jasne, że świat telewizorów pozostawał daleko w tyle za tym co oferowały monitory komputerowe – zarówno w zakresie rozdzielczości jak i jakości odwzorowania koloru (oczywiście wyłącznie w okolicach sRGB). Kiedy teraz 4K, ale przede wszystkim HDR (bo to jest standard, który moim zdaniem nadał dzisiejszej telewizji nowego wyrazu – przy okazji proszę nie mylić tego z popularną techniką HDR stosowaną w zdjęciach a najczęściej kończącą się niemiłosiernie nienaturalnym odwzorowaniem dynamiki) na dobre zagościł w sprzęcie już wcale z nie najwyższej półki, szybko zdałem sobie sprawę z tego, że świat PC-tów został w tyle. Postaram się to podsumować – jak to wygląda obecnie w świecie PC.

Rozdzielczość – tutaj nie jest tak źle. Oczywiście na rynku pojawia się już sporo monitorów 4K, 5K czy „Retina” zapewniających wysoką rozdzielczość – a przede wszystkim dużą gęstość punktów. To samo tyczy się większości urządzeń mobilnych. Problem w tym, że większość stron WWW czy serwisów fotograficznych, a przede wszystkim autorów nie jest gotowych na to co oferują takie rozwiązania. W dalszym ciągu często widuje się zdjęcia w rozdzielczości na poziomie 1024 px – co na monitorze o dużej gęstości pikseli wygląda po prostu jak miniatura. W dodatku (słusznie z resztą) przeglądarki zdjęcia takie powiększają, co powoduje, że wyglądają one jeszcze gorzej. Tym czasem materiał dostarczany do takich monitorów powinien mieć już conajmniej gęstość w okolicach 250dpi co w wypadku nawet połowy monitora 15″ przekłada się na rozdzielczość poziomą w okolicach 2000 px, a jeżeli chcieli byśmy wypełnić takim zdjęciem prawie całą powierzchnię – to już jest ponad 3000 px.

Odwzorowanie koloru – tutaj jest istna tragedia. I to zarówno od strony oprogramowania jaki i sprzętu. Jeżeli podejść poważnie do tematu zarządzania kolorem – to obecnie jedynie Apple podeszło do tego w swoich produktach systemowo. Zarówno macOS jak i iOS i tvOS wspierają zarządzanie kolorem zarówno w interfejsie jak i w dowolnej wyświetlanej treści – o ile wyposażono ją w odpowiedni profil koloru. I tutaj piękny świat się kończy – Android o zarządzaniu kolorem w zasadzie jeszcze nie słyszał (choć ostatnie wersje przeglądarek takich jak Chrome próbują sobie radzić na własną rękę), a Windows posiada namiastkę dopiero od 10-tki. Niestety ta namiastka zapewnia profil koloru aplikacjom, który chcą z niego skorzystać, interfejs w dalszym ciągu zarządzania kolorem nie wspiera. Dodatkowo na Windows wsparcie koloru zależy od wersji konkretnej przeglądarki WWW czy też programu do przeglądania zdjęć – obecnie poprawne wsparcie dostępne jest na szczęście w nowszych wersjach większości przeglądarek (FireFox, Chrome, IE, Edge). Niestety na tym nie koniec. Jeżeli powiedzmy, że już zapanujemy nad zarządzaniem koloru lub po prostu pracujemy na Apple’u to podstawowy nośnik zdjęć – czyli kilkudziesięcioletni JPG staje się kulą u nogi. Pół biedy jeżeli zdecydujemy się na profil AdobeRGB, ale jeżeli pójdziemy w to co stało się standardem w telewizji HDR – czyli DCI-P3 lub BT.2020 to okaże się, że 8 bitów na kanał to stanowczo za mało aby w tak szerokim profilu koloru oddać dobrze przejścia tonalne. Potrzebujemy 10 lub 12 … ale JPG tego nie umożliwia. 8 bitów i koniec. Apple ostatnio w swoich produktach zaimplementowało wsparcie dla nowego standardu HEIC pozbawionego wad JPG’a – ale adopcja tego na rynku, jak sądzę będzie trwała bardzo długo. Jeżeli chodzi o stronę sprzętową to wcale nie jest lepiej. Co prawda można kupić monitory o całkiem dobrych parametrach pokrywające dużą część przestrzeni AdobeRGB czy DCI-p3 to jednak to co serwują nam producenci w sprzęcie nawet ze średniej półki to jest absolutne dno. Okazuje się, że większość monitorów jest w stanie pokazać coś w okolicach 75% sRGB a bywają i takie, który nie pokazują nawet 60%. I jak na tym oglądać zdjęcia… I w kontraście bierzemy sobie taki telewizor HDR i widzimy, że wyświetla 95% przestrzeni DCI-P3 lub 75% BT.2020 (a to jest już przestrzeń znacznie szersza niż większość matryc w aparatach). Suma sumarum, przekonałem się, że obecnie porządny TV wyposażony w technikę HDR (a dzięki temu rozsądne wsparcie dla przestrzeni koloru P3 lub BT.2020) stał się bardzo, bardzo dobrą platformą na oglądania zdjęć w ich pełnej krasie. Oczywiście trzeba mieć jeszcze narzędzie to ich dostarczenia (bo taki na przykład Android wbudowany w większość telewizorów o zarządzaniu kolorem ponownie nie wie zupełnie nic). U mnie w roli odtwarzacza idealnie sprawuje się Apple TV 4K.

Co dalej?

Wydaje mi się, że o ile w wypadku HDTV Telewizja dogoniła PC-ty dość szybko, to obecnie konwersja w drugą stronę wcale nie będzie taka prosta. Wieloletnie zaniedbania w oprogramowaniu, przyzwyczajenie producentów do bylejakości zapewnie będzie skutecznie blokować rozwój w tej dziedzinie. Mam tylko nadzieję, że popularyzacja telewizji 4k/HDR otworzy użytkownikom oczy na to jak daleko został świat PC i niejako wymusi na tym świecie jakiś postęp.

Przy okazji – czy Twoja przeglądarka wspiera zarządzanie kolorem? – poniżej prosty test:

Ten obrazek jest fioletowy:

A ten? Jeżeli też jest fioletowy, to niestety twoja przeglądarka uważa że cały świat jest zakodowany w sRGB (czyli nie wspiera zarządzania kolorem). Jeżeli ma poprawne kolory – to już prawie sukces, używasz przeglądarki wspierającej zarządzanie kolorem. Pamiętaj tylko, że warto aby w systemie znalazł się profil koloru choć trochę zbliżony do możliwości Twojego monitora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *