Nie, nie – to nie będzie wpis o serialu o tym tytule wyprodukowanym ostatnio przez Canal+ – niestety nie wart jest on nawet tytułu na tym blogu 😉 Będzie oczywiście o kolejnym starciu pomiędzy Adobe Lightroomem (LR) a Capture One (C1).

Nie tak dawno z Adobe po raz kolejny wyciekły dane kilku milionów klientów a także pojawił się LR Classic w wersji 9.0 (oczywiście tylko w subskrypcji CC) – w którym wprowadzone zmiany skupiły się w zasadzie na niczym. Oczywiście, że skłoniło mnie to do kolejnej próby przejścia na C1. Muszę powiedzieć, że tym razem było tak blisko jak jeszcze nigdy. Poświęciłem C1 sporo czasu, opanowałem wszystkie narzędzia – co więcej byłem w stanie w zasadzie uzyskać identyczne efekty jak z LR-a pomimo tego, że C1 w dalszym ciągu nie posiada kilku fajnych narzędzi (brak maski kołowej, brak efektu dehaze, brak maskowania kolorem). Nie raz już pisałem, że rekompensatą dla mnie jest znacznie lepszy silnik RAW, który w wypadku mojego A7RIV na poziomie edycji daje lepszy kolor oraz znacząco więcej szczegółów. Adobe słynie z tego, że ma bardzo, bardzo kiepski algorytm demozaikowania obrazu RAW. Nie bez znaczenia jest też znacząca różnica w prędkości działania obu narzędzi. Jak już pisałem – LR od wersji 8.4 zyskał wsparcie dla edycji przy pomocy GPU, co rzeczywiście przełożyło się na wzroście wydajności. Niestety pokaźne 61Mpix pliki z R4 spowodowały, że ponownie zamienił się w dorodnego żółwia. Jak łatwo się domyślić – C1 z tymi plikami nie ma większego problemu. Zapewne wybawieniem w sprawie LR będzie nadchodzący nowy MacBook Pro z 8 rdzeniami i9 no ale w końcu to nie do końca o to chodzi…

A więc na czym poległem tym razem? Niestety przeszkodą okazał się moduł eksportu w C1. W związku z tym, że trochę swoich zdjęć wrzucam na galerie kolejowe, gdzie w dalszym ciągu obowiązuje zasada zdjęć o malutkiej rozdzielczości (nie przekraczającej 1280 pikseli na dłuższym boku) – potrzebowałem eksportować je też i w tak małych rozdzielczościach. Niestety z tym C1 sobie po prostu nie radzi. Jak to możliwe? Moduł eksportu ma możliwość ostrzenia plików wyjściowych (co przy tak dużym zmniejszeniu jest oczywiście koniecznością) – i niestety jego minimalne parametry są w dalszym ciągu zbyt agresywne dla plików o małej rozdzielczości. Chodzi głownie o promień ostrzenia, który przy minimalnej wartości 0,2 powoduje przy zdjęciach skalowanych do 1200 pikseli znaczącą utratę detalu. W porównaniu z tym co produkuje LR widoczną zupełnie gołym okiem. Oczywiście, że jest workaround – można taki plik wyeksportować bez wyostrzania i zrobić to w narzędziu zewnętrznym – na przykład Photoshopie CC – wtedy wyniki są rzeczywiście porządne. No ale co z tego, skoro tego Photoshopa trzeba mieć, a skoro jego – to i Lightrooma. Nie ma więc mowy o rezygnacji z planu fotograficznego w Adobe….

Wkrótce ma pojawić się Capture One 20. Co prawda lista zmian nie jest jeszcze oficjalnie znana – ale liczę, że może wtedy pojawi się poprawka dotycząca modułu eksportu. Ta ostatnia próba ma jednak pozytywny wydźwięk – mam już realną alternatywę dla LR, potrafię się nią dobrze posługiwać i gdybym musiał na pewno bym z niej skorzystał. Na razie zostaję jeszcze przy LR – ale wynik kolejnej próby może być już zupełnie inny. Pytanie tylko co tym razem musi Adobe odstawić żebym po raz kolejny tą próbę podjął 🙂

2 Odpowiedzi do “Wojna światów”

  1. Paweł, a próbowałeś temat poruszać z supportem C1? Albo jakieś fora dyskusyjne? Wydaje się wręcz niesamowitym to, by taki potwór był ograniczony w ten sposób?

    1. Temat poruszałem na forach. Generalnie odpowiedź jest taka, że C1 to nie jest produkt end-to-end. To znaczy konieczność wyostrzenia końcowego w jakimś innym narzędziu większość użytkowników traktuje jako rzecz normalną – a ostrzenie wyjściowe w C1 raczej jako dodatek niźli funkcjonalność. Co ciekawe w LR wyostrzanie końcowe w ogóle nie ma żadnych parametrów a jednak działa lepiej. Ja traktuję wywoływarki RAW jako właśnie narzędzia end-to-end – ale to pewnie dlatego, że nie uskuteczniam retuszu, montowania warstw itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *