Na początek jesieni przypadł w tym roku kolejny wyjazd do Amsterdamu, gdzie poza sprawami zawodowymi wygospodarowałem sobie trochę czasu na „podróżowanie”. Tym razem postanowiłem odwiedzić Haarlem, który zwrócił moją uwagę w trakcie poprzedniej wizyty w Hadze oraz wrócić do Zansee Schans. Oba wyjazdy bardzo się udały o czym napiszę za chwilę.

Haarlem – to miasto oddalone o 15 minut jazdy pociągiem „sprinter” z Amsterdamu. Jeżeli ktoś chce poczuć klimat Holandii, taki nie zaburzony masą turystów napędzanych lokalny turystycznym biznesem – to doskonałe miejsce. Klasyczna architektura wpleciona w sieć kanałów, przemiłe zakątki ze spokojnymi knajpkami oraz wiatrak – który nadal pełni rolę centralnego punktu miasta. Spokojnie spacerując można w lokalnych kawiarniach coś przekąsić i wypić kawę (w której piciu Holendrzy są liderami w Europie) – i wszystko to w spokoju nie naruszonym znanym z Amsterdamu ciągłym zgiełkiem. Mojej wizycie w Haarlem’ie towarzyszyła zmienna i bardzo dynamiczna pogoda, dzięki czemu zdjęcia nabrały ciekawszego charakteru – niebieskie niebo przeplatane ciężkimi chmurami, z których potrafił popadać krótki ale intensywny deszcz.


Zandijk i Zansee Schans – to miejsce bardzo szczególne. Zbudowano tam coś w rodzaju skansenu – gromadząc ocalałe okazy wiatraków oraz wczesnej drewnianej zabudowy. Dzięki specjalnemu statusowi całej dzielnicy, nie jest to wyspa ale element wbudowany w lokalny krajobraz, w którym nadal pozostało sporo historycznej zabudowy a sam skansen funkcjonuje w dalszym ciągu jak mała wioska. Tym razem wybrałem się również na godzinną podróż łódką po okolicznych kanałach, dzięki czemu mogłem Zandijk zobaczyć z poziomu wody a także poznać historię rozwoju i uprzemysłowienia tej okolicy – wszystko dzięki napędzanym wiatrem tartakom, które umożliwiły na skalę przemysłową budowę statków oraz rozwój innego przemysłu. Zandijk to dziś centrum spożywcze – największa fabryka w okolicy przetwarza 1/3 światowego kakaa.


Zapraszam również do galerii „pobocznej”, czyli zdjęć, które powstały w trakcie spaceru z Bijmer do Rijksmuseum

Dodaj komentarz