26.10.2021 – Lightroom 11 (Camera RAW 14)

Wczoraj Adobe zaczęło w ramach usługi Creative Cloud udostępniać akutalizację do Lightroom’a do wersji 11, silnik Camera RAW do wersji 14 oraz Photoshop CC do wersji 2022.

Największa zmiana, na którą długo czekałem, pojawiła się w Lightroomie (oraz Camera RAW). W miejsce klasycznych płaskich „local adjustments” pojawiły się maski (bitowe) oraz ich warstwy – dokładnie takie jakie znamy od dawna z Photoshopa. Zestaw narzędzi do rysowania maski pozostał taki sam – mamy pędzel, gradient oraz obszar elipsoidalny, jednaże dodatkowo pojawiły sie dwie maski automatyczne sterowane silnikiem Adobe Sensei AI – maska nieba oraz maska pierwszego planu / obiektu. Muszę powiedzieć, że pierwsze testy narzędi AI robią na prawdę dobre wrażenie – w większość zdjęć AI jest w stanie bardzo precyzyjnie znaleźć motyw główny zdjęcia (osoba, lokomotywa, zwierzę itp). Ale to nie koniec zmian. Obecnie selekcja koloru, jasności oraz głebi ostrości stały się oddzielnymi maskami a nie tylko modyfikatorami masek „malowanych”. Oczywiście wszytkie maski można układać w warstwy – maski mogą się sumować lub odejmować. Taki system daje ogromne nowe możliwości wyboru nawet najbardziej subtelnych elementów zdjęcia. Lightroom i ACR czekały na to bardzo, bardzo długo.
Jak na razie mam jedną uwagę – do systemu maskowania i sumowania/odejmowania masek trzeba się trochę przyzwyczaić – nie wszystko jest oczywiste. Mnie odtworzenie poprzedniego zachowania maski malowanej pędzlem z zakresem koloru zajęło kilka prób.

Z mojego punktu widzenia pojawia się jescze jedna znacząca zmiana – pojawiły się profile aparatu „camera matching” – czyli od dawna oczekiwane natywne kolory Canona.

Myślę, że obecne LR z DXO (który jest nadal bezkonkurencyjny w zakresie dekodowania mozaiki Bayerowskiej oraz usuwania szumu) stały się takim „dream team’em” w moim procesie obróbki.

Trochę zdjęć wywoałnych przy pomocy profili „Camera matching” w LR11 dodałem do wpisu o tegorocznych Bieszczadach.

10.08.2021 – DXO Pure Raw

Choć wpis nie dotyczy bezpośrednio Lightroom’a to postanowiłem go zamieścić tu – ponieważ dotyczy procesu, w którym Lighroom jest elementem podstawowym. Ale od początku…

Jak wiadomo w Lighroomie pracuję już od kilku lat i bardzo przyzwyczaiłem się do procesu obróbki w tym narzędziu. Dodatkowo używam go do skatalogowania wszystkich zdjęć jakie zrobiłem od 2000 roku – tak więc pozbycie się go w zasadzie nie wchodzi w grę. Choć ostatnie wersje LR bardzo poprawiły się jeżeli chodzi o wydajność (szczególnie przy pracy z nieco mniejszmi plikami z R5) to produkt ten dość mocno odstaje od konkurencji jeżeli chodzi o sam proces dekodowania RAW-ów. Capture One oraz produkty z serii DXO Photo Lab potrafią to robić znacznie lepiej (ilość detalu, proces demozaikowania). Próbowałem się kilka razy przenieść używając wersji testowych tych produktów – jednakże po prostu nie potrafię, LR zdecydowanie zbyt bardzo przyzwyczaił mnie do swoich procesów. Dodatkowo w subskrupcji Adobe wraz LR mam Photoshopa, którego sporadycznie użuwam w wypadku konieczności jakiegoś większego retuszu (Heal brush w LR nie nadaje się w zasadzie do niczego).

Najwyraźniej użytkowników takich jak ja jest więcej bo DXO postanowiło wyjść do nich (i jak się okazało do mnie) z produktem – DXO Pure Raw. Produkt ten, to nic innego jak pre-procesor RAW, który dekoduje RAWa, wprowadza sterowane AI odszumianie a także koryguje goemetrię oraz niedoskonałości związane z konkretnym obiektywem. Powstaje plik DNG (który jest nadal RAW-em – dokładnie rzecz biorąc liniowym, 16-to bitowym zapisem każdego kanału), który to plik można zaimportować do Lighrooma i normalnie obrobić pamiętając tylko o wyłączeniu odszumiania, wyostrzania i korekcji geometri (bo to zrobił już DXO na poziomie RAWa). Dla mnie to rozwiązanie absolutnie idealne – nie muszę porzucać „flow”, który dopracowywałem przez kilka lat a jednocześnie mam najnowszą technologię znacznie wyprzedzającą to co potrafi zrobić LR.

Oczwyiście jeszcze dopracowuję metodologię – ale wygląda na to, że oczwiście nie będę procesował DXO wszystkich zrobionych zdjęć, a jednie te, które wybiorę do publikacji. Wszakże DXO, choć zapewnia fantastyczne rezultaty, to na obrobienie każdego pliku potrzebuje sporo czasu.

Dla przykładu to samo zdjęcie pre-procesowane przez DXO oraz bez pre-procesingu z LR z zachowaniem mniej wiecej takiego samego poziomu detalu:

DXO Pure Raw
Lightroom

08.12.2020 – LR CC 10.0

Grudzień przyniósł 10-tą wersję Lightroom’a CC. Wraz z mało znaczącymi zmianami (dla mnie) w interfejsie pojawiła się zupełnie nowa funkcjonalność – color grading. Narzędzie to dostępne jest w większości „konkurencyjnych” produktów a przede wszystkim we wszystkich narzędziach do obróbki filmów. Dzięki temu narzędziu znacznie łatwiej można uzyskać efekty zmiany „nastroju” zdjęcia – funkcja, z której ja zapewne będę korzystał w znikomym stopniu.

16.06.2020 – LR CC 9.3

Dzisiaj pojawiła się kolejna, spora, aktualizacja pakietu Creative Cloud – w tym Lighroom Classic – do wersji 9.3
Pierwszą zauważalną rzeczą jest nowa ikona – Adobe zdecydowało się ujednolicić wzornictwo ikon dla wszystkich aplikacji – desktopowych i mobilnych. Ale oczywiście to kosmetyka..

Podstawową zmianą jest wprowadzenie możliwości modyfikacji koloru (hue/saturation/lightness) w maskach lokalnych – dotychczas było to możliwe tylko w ramach całego obrazu. To bardzo dobra zmiana, która wraz z maską koloru – daje zdecydowanie większe możliwości w zakresie tej bardziej „kreatywnej” obróbki. Mnie zapewne przyda się bardzo w zakresie nowego procesu obrabiania nieba – nad którym od dłuższego czasu pracuję. Z mniej znaczących zmian – wprowadzono odświeżony panel synchronizacji z chmurą (nie używam) a także możliwość tworzenia presetów zależnych od wartości ISO – zapewne nie użyję (bo w zasadzie w ogóle nie używam presetów) – ale zapewne dla innych sprawa może być bardzo przydatna. Warto też zauważyć, że modyfikacja koloru trafiła również do „chmurowej” wersji – czyli Lightroom’a CC – gdyby nie brak maski kolor – miał by on już namiastki działającego produktu…

Trzeba też podkreślić, że kilka wersji temu LR Classic otrzymał nowe wsparcie dla procesorów GPU – nie tylko w zakresie wyświetlania ale i przetwarzania obrazków. O ile w dalszym ciągu czasami LR potrafi być wolniejszy od konkurencji – to zmiana ta jednakże bardzo polepszyła wydajność – szczególnie przy pracy z dużymi 60mpix obrazkami z A7R4.

13.08.2019 – LR CC 8.4

Dziś (13.08) pojawiła się aktualizacja aplikacji Creative Cloud CC – w tym Lightrooma Classic (a także Lighroom’a CC i Photoshopa CC). Jedną z najważniejszych zmian jakie przynosi ta wersja jest rozszerzenie wsparcia dla procesora graficznego w zakresie obróbki. Dotychczas GPU używane było wyłącznie do akceleracji wyświetlania grafiki (i to głównie na monitorach o wysokiej rozdzielczości) – od wersji 8.4 procesor GPU używany jest również do obróbki zdjęć (trzeba to ręcznie włączyć w ustawieniach – na razie opcja ta nie jest włączona domyślnie). Z pierwszych prób wynika, że rzeczywiście można zauważyć „kopnięcie” w wydajności – bo nie ma co się oszukiwać, ta jest chyba największą bolączką Lightroom’a. Mam nadzieję, że zdjęcia z dużą ilością modyfikacji a przede wszystkim masek w końcu nie będą przyprawiały Lightroom’a o sporą zadyszkę.

Z dodatkowych funkcji pojawiło się „kolorowanie” kolekcji, możliwość nadania własnych nazw kolorowym tagom w bibliotece, możliwość wsadowego przetwarzania panoram oraz zdjęć HDR a także eksport do formatu PNG…

14.05.2019 – LR CC 9.3

Dzisiaj, to znaczy 14 maja, Adobe wydało kolejną wersję Lightroom’a CC Classic – tym razem oznaczoną wersją 8.3.

Od jakiegoś czasu Adobe wyraźnie stara się w każdej wersji dodawać coś nowego (oczywiście poza nowymi profilami aparatów i obiektywów, oraz poprawkami bug’ów). Nie inaczej stało się i tym razem, 8.3 otrzymał tym razem dwie nowe funkcje:

Texture expansion – czyli dodatkowy suwak w obszarze podstawowych paramerów. Jego zadaniem jest eksponowanie lub wyłagodzenie wszelakich tekstur (włosy, roślinność itp.) Pierwsze próby pokazują, że działa na podobnej zasadzie co znany już wcześniej „calarity” – jednakże nie podbija tak mocno jasności – to znaczy nie zwiększa kontrastu. Efekt jest również nieco podobny od wyostrzania, tak więc trzeba z tym drugim uważać, jeżeli stosuje się ten nowy mechanizm.

Flat field correction – to ciekawa funkcja, choć sam jeszcze jej nie przetestowałem. LR przy jej pomocy potrafi na serię zdjęć nałożyć korekcję związaną z zachowaniem się obiektywu w danych warunkach fotograficznych (winieta, przebarwienia itp.). Skąd to wie – trzeba pokazać mu przykładowe zdjęcie – czyli coś jednolicie białego sfotografowanego w takich samych warunkach jak następna seria zdjęć. Po zastosowaniu funkcji do tegoż wzorca wraz ze zdjęciami na dysku pojawią się skorygowane pliki DNG (czyli tak samo jak w enhance details).

To miłe, że Adobe dodaje nowe rzeczy do LR Classic, jednakże w dalszym ciągu uważam, że większy nacisk powinien być położony na wydajność – LR w dalszym ciągu nie jest narzędziem szybkim (szczególnie jeżeli zastosujemy większą ilość korekcji)

Jedna odpowiedź do “Lightroom Classic”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.