Color Science

Jak pisałem w poprzednim artykule postanowiłem przesiąść się na fabryczne profile koloru do aparatu dostarczane przez Adobe w nowym wydaniu Ligtroom’a (zarówno CC Classic jak i CC). No ale jak ktoś mnie zna lepiej, to wie, że nie lubię dawać za wygraną. Specjalnie długo z tymi profilami nie wytrzymałem – a to przede wszystkim z powodu pewnej wizyty na lotnisku i zdjęciu KLM’a. Ale może od początku.

Zobacz więcej Color Science

Dlaczego EVF

Poza brakiem lustra, EVF czyli elektroniczny wizjer, to chyba najważniejsza rzecz jaką bezlusterkowce różnią się od lustrzanek. Dość długo zbierałem się na ten krótki tekst, jednakże ostatni kontakt z lustrzanką kolegi zadziałał jak wyzwalacz.

Zobacz więcej Dlaczego EVF

Quo Vadis

Droga, którą chciałem podsumować zaczęła się w zasadzie 5 lat temu i okazała się nieco bardziej wyboista niż się spodziewałem a miejsce w jakim obecnie się znalazłem wcale nie świadczy o tym, że było zawsze z górki.

Zobacz więcej Quo Vadis

Siła przyzwyczajenia

Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad rozpoczęciem poszukiwania jakiejś alternatywy dla Lightroom’a. Choć ostatnie wydania, owszem wprowadziły sporo poprawek i nieco polepszyły wydajność, to w dalszym ciągu uważam, że Adobe mogło by się postarać bardziej – mam wrażenie, że silnik RAW Adobe niewiele zmienił się przez lata, a technologia w tym czasie zrobiła ogormny postęp

Zobacz więcej Siła przyzwyczajenia

To się narobiło

Niedawno sprawdziła się moja wizja – Nikon oraz Canon weszli na rynek bezlusterkowców pełnoklatkowych swoimi modelami odpowiednio: Z6 i Z7 oraz EOS-R. W tym kontekście, ostatnio podjąłem decyzję, że przenoszę się do świata FF – oczywiście od Sony.

Zobacz więcej To się narobiło

Sony i DJI na wakacjach (III)

Pomimo, że nie wrzuciłem jeszcze ostatniej części fotorelacji z wakacyjnej wyprawy to postanowiłem zrobić krótkie podsumowanie tejże z punktu widzenia sprzętu – tak już tradycyjnie, stąd temat wpisu. Oczywiście w tym roku zasadniczą (choć jak się za chwilę okaże bardzo marginalną) zmianą było to, że poza sprzętem fotograficznym (o tym później) wziąłem ze sobą drona – Mavic Air’a.

Zobacz więcej Sony i DJI na wakacjach (III)